O wszystkim (Reklama: ,)
Ależ proszę, sir! rzekł pojmany. Przekonacie się, że nie kłamałem.Zacząłem badać ślady. Zadanie było trudne, gdyż przestrzeń nie stratowana przez czerwonych była niewielka, a zależało mi na odkryciu śladów, zwróconych w przeciwnym kierunku podków. Po długim jednak mierzeniu i porównywaniu osiągnąłem pożądany rezultat. Odnalazłem owe ślady. Był to dowód jego prawdombwności, co prawda bardzo niewyraźny; odkryłem go tylko dlatego, że miałem go na względzie podczas poszukiwania. Indianie badali ślady w pomyślniejszych okolicznościach, więc liczyłem się z tym, że dostrzegli również odciski odwróconych podków. W taki razie powinni byli pchnąć wywiadowców w trop za jeźdźcem. Ponieważ nie spotkaliśmy ich ani nie natrafiliśmy na ich ślady, nie troszczyłem się tymczasem oto.Erski MirzaRuszyliśmy w drogę. Po jakimś czasie wyczytaliśmy ze śladów, że dwaj Indianie odłączyli się od oddziału. Jeden ruszył na prawo, a drugi na lewo. Czyżby ruszyli na zwiady? zapytał Jim Snuffle.

