O wszystkim (Reklama: ,)
Wojownicy utworzyli wielkie koło. Wewnątrz niego toczyła się widocznie jakaś ważna narada. Stali tak blisko siebie, że nie mogłem poprzez ich c?żbę przebić się spojrzeniem. Cofnąłem się nieco, zsiadłem z konia, przywiązałem go do drzewa i to samo zaleciłem obydwu braciom. Trzeba zsiadać? Nie można jechać dalej? Nie. Jesteśmy w pobliżu indiańskiego obozu. Do licha! Nareszcie ich dogoniliśmy! Schwytali białych? Tak. Przyjrzyjmy sie im.Ruszyliśmy naprzód, bacząc, by nas nie zauważono. W pewnym punkcie zatrzymaliśmy się. Tak, to Komancze rzekł Jim. Nie sądzisz, stary Timie? Yes odparł tamten lakonicznie. Utworzyli zwarte koło. Białych nie widać. Prawdopodobnie znaj dują się wewnątrz koła. Jak sobie czerwoni będą z nimi poczynać? To się wkrótce okaże. Wielką rolę gra tu kwestia, czy przy napadzie krew się polała. ~eżeli choć jeden z czerwonoskórych został ranny, lub zabity, białych czeka rychła śmierć. Tak, ma pan rację. Zabiją ich na miejscu. Nie sądzę.

