O wszystkim (Reklama: ,)

Dotarlifimy nad Beaver Creek przed upływem dwóch godzin.Rzeka nie była tu głęboka. Dojrzeliśmy ślady na przeciwległym brzegu, ale gdzie były ślady, prowadzące ku rzece z tej strony? Do wszystkich diabłów! Cóż teraz poczniemy? spytał Jim. Ta bestia musi nam powiedzieć, w jaki sposób przeprawił się prżez rzekę.Zmusimy go do tego!Spojrzawszy na jeńca przelotnie, wyczytałem w jego oczach błysk zadowolenia. Myśl, że bezpowrotnie straciliśmy ślady, dodała mu otuchy. Przedwcześnie się jednak radował. Odnalezienie ich nie przedstawiało żadnej trudności. Chodziło o ustalenie w którym punkcie przeprawił się przez rzekę. Zsiadłem z konia i wszedłem do wody wolno, ostrożnie, by jej nie mącić. Była czysta, sięgała najwyżej metra, mogłem więc dojrzeć dno. Gdym wytężył wzrok w kierunku przeciwległego brzegu, zobaczyłem na dnie wyraźne ślady kopyt. Wynikało stąd, że dla zmylenia tropu spory szmat drogi przebył wodą. Skinąłem na braci, aby mi podali konia.

(Reklama: , )