O wszystkim (Reklama: ,)

Mam wrażenie, że obecne pana informacje nie mijają się z prawdą. Powiedz pan szczerze, dlaczegoś od niego zbiegł? Trudno mu było wyznać prawdę. Widząc jednak, że kłamstwem daleko nie zajedzie, odparł: Może mi pan wierzyć, że nie była to ucieczka planowa. Zdecydowałem się na nią pod wpływem nagłego ukazania się czerwonoskórych. Podeszli tak blisko, żem stracił głowę. Myśl o ukryciu się w bezpiecznym miejscu opanowała mnie niepodzielnie. Przecież opuściliście już obóz! Tak, ale miałem wrócić. Zupełnie słusznie pan przypuszczał, żeśmy na to miejsce przybyli wczoraj od wschodu. Przenocowawszy tu, ruszyliśmy rano w dalszą drogę. Po jakiejś godzinie Dżafar zauważył brak sztyletu, zwanego handżarem, któryście mi zabrali. Nie ulegało kwestii, że zostawił go tutaj. Chciał sam wrócić po ulubioną brofi. Nie zna jednak Zachodu i mógłby zabłądzić, zaproponowaliśny więc, że jeden z nas pojedzie po handżar. Zgodził się i wysłał mnie. Na swoim koniu? Tak, ponieważ wierzchowiec jego był najbardziej rączy.

(Reklama: , )